drapieżniki część V.. czyli czego boją się gołębie wysokolotne.

Następnym drapieżnikiem jest KROGULEC.

Nie będę opisywał jego zachowania, bo jest to odzwierciedlenie jastrzębia gołębiarza tylko, że

pomniejszonego. Dla początkujących hodowców kilka rad przy rozpoznawaniu jastrzębi i krogulców

na niebie. Jak wyglądają to oczywiście polecam opisy w encyklopedii, natomiast najprostszy sposób

by je rozróżnić na niebie to wielkość ciała i zakończenie ogona. Jastrząb ma kształt rozwiniętego

wachlarza, a krogulec ma końcówkę ogona zakończoną linią prostą.

Dalej omówię sokoła wędrownego.

Sokół chodź uważany przez większość ludzi za najlepszego latającego drapieżnika nie wie, że jego

skuteczność to jedno udane polowanie na siedem przeprowadzonych ataków.

Jastrząb skutecznością bije sokoła na głowę.

Sokoła natomiast podziwiamy za prędkości uzyskiwane podczas ataku nurkowego. Tu muszę

przyznać, że sokół nie ma sobie równych przeciwników. Ze względu na budowę sokół jest myśliwym

polującym tylko w powietrzu. I tu pewnie znowu Was zaskoczę. Najlepszą obroną gołębia przed

atakiem sokoła jest wylądowanie na gałęzi w koronie drzew. Wówczas sokół jest bezradny.

Ale do rzeczy. Dlaczego sokoły są takim utrapieniem dla hodowców gołębi? W naturze, ptaki dzikie

podczas ataku drapieżnika przede wszystkim uciekają w linii prostej, by znaleźć się w jak najkrótszym

czasie jak najdalej od czyhającego zagrożenia. Tak zachowują się gołębie dzikie czyli grzywacze,

sierpówki i inne występujące na danym terenie. W przypadku gołębi hodowlanych, czy to będą

pocztowe czy rasowe wysokolotne, a nie daj Boże stójkowe czy rolery ich zachowanie jest wręcz

zaproszeniem do stołu dla sokoła. Krążące po okręgu gołębie albo stojące w miejscu to super cel dla

sokoła. Może on ponawiać ataki do skutku, bo nasze pupile mu przecież nie uciekną. Obrazowo

można to wytłumaczyć przedstawiając myśliwego ze strzelbą polującego na kaczki tylko, że kaczki

zamiast uciekać krążyłyby nad myśliwym do momentu, aż ich nie zestrzeli..

Tak na koniec to cieszę się, że w okolicach gdzie mam hodowlę nie ma jeszcze sokołów.

Reasumując.

Moim skromnym zdaniem jastrząb gołębiarz jest najbardziej wszechstronnym i najbardziej

wyrafinowanym myśliwym.

Praktycznie jeżeli nic mu nie przeszkodzi, potencjalna ofiara nie ma szans na ucieczkę.

Dla mnie ten drapieżnik jest myśliwym idealnym.

Mam jeszcze jedno spostrzeżenie, a którym koniecznie muszę się z Wami podzielić.

Ze względu na całkowitą ochronę wszystkich ptaków drapieżnych powstało nienaturalne ich

zagęszczenie. W przypadku myszołowów i innych gatunków polujących na gryzonie zwiększenie ich

populacji nikomu i niczemu nie zagraża, natomiast sztuczne wprowadzanie do natury przez człowieka

z hodowli jastrzębi, krogulców i sokołów doprowadza do wytrzebienia innych dzikich gatunków, które

są wyniszczane przez zbyt dużą ich liczebność. Nie wspomnę tu nawet o stratach jakie co roku z tego

powodu mają hodowcy gołębi.

Jak się uchronić przed atakami drapieżników z powietrza.

Najprostszymi metodami jakie znam i o jakich słyszałem to pistolet korkowiec (robiący dużo hałasu),

puszczanie do oblotu gołębi o różnych porach (zwłaszcza późna jesień – wczesna wiosna), trzymanie

w zamknięciu gołębi w okresie zimowym i ostatnia metoda to naśladowanie krakania gawrona.

Krukowate są naturalnym wrogiem ptaków drapieżnych i odgłos krakania niejednokrotnie uchronił

stado przed atakiem.

Są jeszcze jakieś spray”e do barwienia skrzydeł gołębi ale ani ja, ani żaden mój kolega hodowca nie

stosował tej metody więc nie mogę nic na temat jej skuteczności napisać.

Tradycyjnie macie pytania lub jakieś spostrzeżenia piszcie lub telefonujcie.

Ale upał !

W cieniu 32’C…  W taką pogodę pisklaki też mają ciężko. Trzeba im ułatwić życie najlepiej jak potrafimy. Dobrą opcją w takie gorączki to pootwieranie w gołębniku wszystkiego co można. Świeże, chłodne powietrze dobrze im zrobi. Pisklaki mają ciężej niż reszta ekipy ponieważ do dwunastego dnia życia wykształca im się regulacja temperatury ciała, fizyczna oraz chemiczna. Do tego czasu są więc nieodporne na niską jak również wysoką temperaturę. Duże sobie poradzą.. o maluchach musimy pamiętać my – hodowcy ;).

 

poscik1

poscik2

poscik3

 

drapieżniki część IV.. czyli czego boją się gołębie wysokolotne.

Teraz dochodzimy do mojej ulubionej grupy drapieżników, a mianowicie ptaków drapieżnych.

Na początku tego artykułu wymieniłem trzy gatunki drapieżników, które bezpośrednio zagrażają

naszym ulubieńcom. Ogólnie ptaków drapieżnych w Polsce jest dużo więcej. Między innymi takie

widziane na poboczach autostrad jak MYSZOŁOWY, PUSTUŁKI, widziane nad terenami podmokłymi i

polami jak BŁOTNIAKI, KANIE, RYBOŁOWY. No i widziane na pustkowiach (lasy, pola, ukryte zbiorniki

wodne)  przez szczęśliwców, do których się zaliczam jak ORŁY BIELIKI i ORŁY PRZEDNIE, najpiękniejsze i

najbardziej majestatyczne ze wszystkich ptaków drapieżnych w Polsce.

Większość ptaków drapieżnych nie zagraża gołębiom bezpośrednio, a wręcz przyczyniają się do

utrzymania równowagi wśród gryzoni i innych drobnych zwierząt potocznie zwanych szkodnikami.

Czyli są nam hodowcom przyjazne.

Te, które wyspecjalizowały się w polowaniu na gołębie to JASTRZĄB GOŁĘBIARZ i SOKÓŁ. Pośrednio w

okresie jesienno-zimowo-wiosennym zagrożeniem jest jeszcze samica KROGULCA, która z głodu rzuca

się również na gołębie.

JASTRZĄB GOŁĘBIARZ moim zdaniem to najbardziej wszechstronny myśliwy ze wszystkich ptaków

drapieżnych występujących w Polsce. Choć nie raz przyczynił się do straty posiadanych przeze mnie

gołębi jestem pełen podziwu dla tego drapieżnika.

Potrafi upolować zdobycz w powietrzu, na ziemi i o czym niewielu wiedziało również z wody.

Jeśli chodzi o ten rodzaj drapieżnika panuje u  niego bardzo wyraźny dymorfizm płciowy.

Charakteryzuje się on dużą różnicą w wielkości samicy i samca. Pewnie młodzi hodowcy zastanawiają

się z czego to wynika. Dymorfizm płciowy ma przede wszystkim ograniczyć rywalizację pomiędzy

samicą i samcem jeśli chodzi o chwytaną zdobycz. Ma to wykluczyć walkę między tymi samymi

osobnikami (samiec z samicą), a co za tym idzie ma się przyczynić do większego bezpieczeństwa

gatunkowego.

Już wracam do bezpośredniego opisu sposobu polowania jastrzębia, ale musicie mi wybaczyć tę parę

słów więcej w temacie gołębiarza bo naprawdę fascynujący jest ten gatunek ptaka drapieżnego.

Jastrząb gołębiarz ma kilka sposobów polowania.

Pierwszy to polowanie z zasadzki. Polujący ptak wypatruje ustronnego miejsca (bujnie zarośnięte

drzewo, budynek, stodoła, itp.) tam się zasadza i wyczekuje odpowiedni moment by zapolować.

Jastrząb jest na tyle przebiegły, że gdy zasadza się na żerujące ptaki to czeka, aż zaspokoją swój głód i

wówczas atakuje wykorzystując ich słabszą dyspozycję lotną z powodu pełnych żołądków.

Drugim sposobem polowania jastrzębia gołębiarza jest szybki, niski lot i atak z zaskoczenia.

Podczas takiego lotu wykorzystuje naturalne zasłony takie jak krzewy, płoty, zabudowania, itp.

Sam byłem świadkiem takiego polowania, podczas jazdy samochodem widziałem jak z posesji na

posesję przemieszcza się nisko lecący jastrząb. Leciał około pół metra nad ziemią, podnosząc lot

jedynie przelatując nad płotami dzielącymi posesje. Charakterystyczne podczas tego lotu było

zachowanie innych ptaków, będących w pobliżu przelatującego jastrzębia.

Na przykład sroka widząc zbliżającego się jastrzębia zanurkowała w gęstwinę świerkową, a wróble

powciskały się pomiędzy gałązki żywopłotu.

Lot trwał może z 80 metrów po czym jastrząb podniósł swój lot, przyspieszył i zaatakował małe

stadko przelatujących gołębi pocztowych. Gołębie po łuku z zabudowań poleciały w kierunku

rosnącego drzewa na pobliskim polu. Jastrząb na krótkim odcinku nabrał tak dużej prędkości, że

znalazł się bardzo blisko ostatniego gołębia z grupy. Już myślałem, że atak się powiedzie i nagle

zaskakując mnie gołąb prawie znajdujący się w szponach jastrzębia wykonał dziwny unik, zwrot, który

pozwolił mu uniknąć schwytania i pewnej śmierci.

Po tym zwrocie gołąb się oddalił za grupą swoich pobratyńców, a jastrząb usiadł na drzewie rosnącym

na polu i zaczął układać sobie pióra.

Trzeci rodzaj ataku jastrzębia to polowanie z bardzo dużej wysokości.

Jastrząb wykorzystując prądy wznoszące krąży zataczając koła i obserwuje dużą połać terenu poniżej.

Kiedy osiągnie wymaganą wysokość i zauważy potencjalne swoje ofiary kurczy skrzydła i zaczyna

spadać lotem ślizgowym, nabierając coraz większej prędkości. Widziałem takie początki polowania,

natomiast nie widziałem potencjalnych ofiar. Trudno mi w tej chwili powiedzieć, czy to były ataki na

ptaki, czy też ssaki.