Rozbudowa gołębnika cd.

Trochę wolnego, ładna pogoda i fundamenty wykopane.  Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć jak to się prezentuje. Było ciężko ponieważ ziemia twarda, ale daliśmy radę !! Nie możemy doczekać się końcowych efektów, bo po skończonych pracach gołębnik będzie już naprawdę sporych rozmiarów :).

11949448_938747049523252_443109067989996782_n

11949557_938747499523207_5358429848677193151_n

11953285_938747402856550_4395294127545822631_n

11960223_938747342856556_8010155580000089282_n

Rozbudowa gołębnika.

W końcu przystąpiliśmy do pierwszych prac przy rozbudowie gołębnika. Pierwszym etapem jaki sobie zaplanowaliśmy to usunięcie zawadzających drzew.  Teraz jest już wystarczająco dużo miejsca i możemy stawiać fundamenty – to kolejny etap :). Nową część będziemy budować po lewej stronie gołębnika, patrząc od przodu.

11873358_935275869870370_7924155598021288032_n

11873791_935275939870363_6999259199205084708_n

11887912_935275793203711_4946940552096233071_n

11896189_935275833203707_4307372844935839735_n

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część III.

Wracamy do tematu pojenia gołębi.
Jedną szkołą stosowaną zwłaszcza przy prowadzeniu „Tiplerów angielskich” jest ograniczanie pojenia
do minimum. Hodowcy, którzy w tej rasie osiągają w Polsce najlepsze wyniki, płyny podają parę minut
po podaniu karmy i później zabierają z gołębnika poidło do następnego karmienia. Używają duże
ilości elektrolitów i innych substancji uzupełniających braki w organizmie gołębia po ekstremalnym
wysiłku. Środki wspomagające nawodnienie i namineralizowanie organizmu gołębia można bez
problemu kupić w każdym dobrym sklepie handlującym  karmą dla gołębi.
Przy innych rasach gołębi wysokolotnych, hodowcy stosują następną metodę podawania płynów, a
mianowicie poidła są zabierane po starcie gołębi do lotu i wkładane około 20 minut po czasie w jakim
stado wyląduje i wejdzie do gołębnika.

No i ostatnia metoda to ta polegająca na trzymaniu czystego płynu przez 24 godziny w
gołębniku. Ja osobiście jestem zwolennikiem ostatniej metody. Wychodzę z założenia, że gołąb może
mieć ograniczoną ilość jedzenia natomiast płyny powinny być dostępne cały czas w zasięgu ptaka.
Ale jak zwykle wybór metody zostawiam wam. Proponuję przetestować wszystkie i wybrać
optymalne dla waszego stada.
Co podajemy gołębiom do picia?
Na rynku jest dużo zakwaszaczy, wyciągów ziołowych, witamin do rozcieńczania, żywych bakterii,
elektrolitów, i mnóstwo innych preparatów, o których producenci wypowiadają się na ulotkach, że są
niezbędne i najlepsze do stosowania przy hodowli gołębi.

Moja rada jest taka. Stosować możemy wszystko ale w jak najmniejszych dawkach i jak najrzadziej.
Ja najczęściej latem wykorzystuję żywą bakterię tzw. probiotyk. Jest to substancja naturalna, żywa
polecana również ludziom nie powodująca negatywnych skutków, a tylko wspomagająca pracę
układu pokarmowego i zabezpieczająca organizm gołębia przed negatywnymi patogenami i złymi
bakteriami.
Z racji, że zimą mamy ujemne temperatsty, kalarepy, brukselki,
chrzanu, lebiody, mlecza), a zimą rozdrobnione sałatki z burka, marchwi, pietruszki, jabłka, cebuli i
wszystkiego co jest w danym czasie dostępne na zieleniaku.

Życzę udanych przygotowań, treningów i oczywiście super wyników na konkursach lub chociażby
przygrillowych potwierdzeniach lotności waszych pociech.

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część II.

Na czym polega sportowe żywienie?
Sportowe żywienie gołębi wysokolotnych polega na podaniu w posiłku odpowiedniej
ilości kalorii, witamin i mikroelementów niezbędnych do przygotowania organizmu gołębia na
morderczy wysiłek czym jest rekordowy lot. Mamy tu na myśli długość lotu, jak też samą wysokość
lotu. Innymi słowy czas w jakim gołębie lecą w tak zwanym zakryciu, czyli na takim pułapie, że z ziemi
bez lornetki wcale ich nie widać.
Co ważne, karma podawana grupie sportowej nie może powodować ich tycia. Ptaki muszą dostawać
w zależności od rasy odpowiednią dzienną dawkę ziarna najlepiej przed podaniem ważonej (w rasach
takich jak tiplery angielskie, każdy ptak dostaje swoją wydzieloną karmę tylko do swojego karmnika).
Dla orientacji małe rasy: waga dziennego zapotrzebowania pojedynczego gołębia to około 20 gram,
duże rasy  to około 30 gram.
Niezależnie od ziarna ptaki muszą mieć do dyspozycji gryty, muszle i inne dostępne minerały w
nieograniczonej ilości.
Pamiętajmy, że grupa sportowa jest tak prowadzona, że lata co drugi, trzeci dzień w zależności od
długości osiąganych poszczególnych dziennych czasów. Rozumiem przez to, że jeżeli dzisiaj grupa
Budapesztów wylatała 5 godzin to spokojnie można ją pogonić na dzień następny, ale jeżeli w danym
dniu zrobiła 8 lub więcej godzin trzeba gołębie przetrzymać dwa dni, by mogły się zregenerować po
takim wysiłku i by odpuściły im mięśniowe zakwasy.
Te długości są oczywiście zależne od rasy trzymanych gołębi wysokolotnych oraz warunków
pogodowych.
Deresze na przykład lot standardowy będą miały pomiędzy godziną, a trzema godzinami.
Powyżej czterech godzin powinny mieć czas na dłuższą regenerację…
Na koniec żywienia jeszcze istotna sprawa. Gołębie wysokolotne zwłaszcza uczestniczące w lotach
konkursowych powinny być uczone do karmienia tylko raz dziennie i tylko porą wieczorową lub
późnym popołudniem. Ma to wykształcić albo inaczej zniwelować odruch głodu w ciągu dnia i
kojarzeniem gołębnika w czasie lotu z karmą i jedzeniem. Wykształcenie łaknienia u gołębi tylko
późnym popołudniem lub wieczorem pozwoli nam zwiększyć ochotę dłuższego latania naszych
sportowców.

Druga sprawa związana z żywieniem to pojenie gołębi.
Dostarczanie płynów naszym sportowcom to dodatkowy podpunkt, którym zajmę się w późniejszym
czasie bo jest on niezmiernie ważny i wbrew pozorom nie taki prosty jakby się wydawało.
Trzecia sprawa to warunki atmosferyczne w jakich wypuszczamy nasze pociechy.
Doświadczeni hodowcy uważają, że tracą najwięcej gołębi przy pięknej, słonecznej  pogodzie.
Ja osobiście mam inne doświadczenia.
Straciłem całe stada w dwóch przypadkach.
Pierwszy przypadek to zaginięcie ponad 16 gołębi, dwa dni przed zapowiadanym bardzo porywistym
wiatrem nad Europą w 2013 roku. Gołębie poszły w zakrycie całym stadem i prawdopodobnie dostały
się w bardzo silne prądy powietrzne na ogromnej wysokości, które albo je wessały do góry albo
przesunęły kilkanaście kilometrów nad nieznany im teren.
Wówczas po paru dniach kilka sztuk wróciło.
Drugi przypadek to zeszły rok czyli 2014 i poranna mgła, która była od kilku dni w każdy poranek.
Zawsze opadała po dwóch, trzech godzinach. W ten feralny dzień, opadła dopiero po godzinie
trzynastej. Przepadło wówczas 18 gołębi o różnej zdolności sportowej, stare i młode, doświadczone i
zółtodzioby. Siedemdziesiąt procent gołębi miała drugą obrączkę z moim numerem telefonu. Do dnia
dzisiejszego nikt nie zadzwonił i nigdy nie trafiłem na gołębia z tamtej grupy.
Tak jak napisałem ptaki ekstremalne powinniśmy wypuszczać w miarę przy dobrej i  średnio dobrej
pogodzie. Warunki atmosferyczne ekstremalne możemy zachować dla słabszych przedstawicieli i
gołębi wykorzystujących średnie i niskie pułapy lotu.
A już w następnym poście wrócimy do tematu pojenia gołębi :).

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część I.

Dzisiaj poruszę chyba najciekawszy temat, na który czekali wszyscy hodowcy, a mianowicie żywienie
gołębi wysokolotnych, oraz treningi lotowe.
Oczywiście jest to temat rzeka. Ilu hodowców tyle różnych szkół żywienia i treningu.
To co się sprawdza u kolegi Andrzeja, u kolegi Jana wcale nie musi.
Nawet gołębie po tych samych rodzicach, a trzymane i trenowane w innym miejscu, będą inaczej
reagowały na tą samą karmę oraz na te same sposoby treningu.
Jak widać z powyższego wstępu, każdy hodowca musi opracować sobie własne sposoby żywienia oraz
trenowania.
Ja opiszę ogólne zasady stosowane przy hodowli gołębi wysokolotnych, a wy hodowcy będziecie
musieli sami ocenić i wybrać dla siebie te najodpowiedniejsze.
Opisane metody w większości sam przetestowałem, a nawet testuję i cały czas szukam złotego
środka.
Praca nad grupą sportową zaczyna się praktycznie od momentu doboru pary rozpłodowej.
Zakładam, że gołębie macie zaszczepione przeciwko salmonelozie i paramyksowirozie.
Zanim połączymy gołębie w pary trzeba się zająć ich stanem zdrowia czyli przeprowadzić kurację na
odrobaczenie oraz tak zwany żółty guzek czyli trichomonadozę.
Kuracja na żółty guzek musi być stosowana dosyć wcześnie ponieważ leki działają negatywnie na
płodność gołębi.
Następnie o ile stosujecie, wskazane jest przeprowadzić 7 dniową kurację na wątrobę i nerki. Można
kurację rozpocząć już po połączeniu gołębi w pary i jednocześnie podawać im preparaty ziołowe
zwiększające potencję, ilości wydzielanego mleczka z wola i poprawiające prawidłowe tworzenie się
skorupek jaj ,a później piskląt. Nie mogę podawać konkretnych nazw produktów by nie uprawiać tak
zwanej kryptoreklamy.
Oczywiście jeżeli będziecie mieli dodatkowe pytania to podczas rozmów telefonicznych podam jakie
preparaty mam na myśli i jakie osobiście stosuję.
Po tych ważnych czynnościach czekamy na pisklęta. Po wykluciu się piskląt i odczekaniu około 6 dni
zaczynamy z karmą podawać następne środki zwiększające ilość substancji odżywczych oraz
minerałów zwłaszcza, gdy rozpłód mamy zamknięty, a w przypadku gołębi wysokolotnych jest to 90%
hodowli. Główną i najważniejszą rzeczą oprócz oczywiście genetyki jest by nasze gołębie tryskały
zdrowiem. Każde zawirowanie chorobowe lub jakaś infekcja momentalnie odbije się na naszych
wynikach lotowych.
Zakładając, że nasze gołębie tryskają zdrowiem zaczynamy po odłączeniu młodych gołębi od rodziców
pracę nad oswojeniem młodziaków z gołębnikiem i terenem wokół.
Jest to bardzo istotna sprawa. Sam w tym roku straciłem przeszło dwadzieścia młodych gołębi, gdzie
w większości były to sztuki o najlepszych predyspozycjach lotowych.
Pierwsze błędy jakie popełniłem to zbyt długie trzymanie młodych gołębi w zamknięciu.
Zbyt późne wypuszczenie młodziaków na dach skutkuje szybkim poderwaniem się stada w górę i
lotem w nieznane. Gołębie są już za mocne fizycznie, natomiast nie mają doświadczenia lotowego
oraz nie są zapoznane z terenem wokół gołębnika ale widzianego z góry – „z lotu ptaka”.
Gołębie młode, mające ograniczoną ilość wylatanych godzin, a wiekowo już dostatecznie ułożonych
wykazują ogromną chęć latania. Wówczas przy stosowaniu jeszcze zbyt sportowej karmy idą w górę
szarżując w powietrzu jeśli chodzi o osiąganą wysokość lotu, jak też odległość od własnego gołębnika.
Skutkiem takiego zachowania jest najczęściej utrata gołębia i to najczęściej tego najlepszego z grupy.
Drugim błędem popełnianym przez niedoświadczonych hodowców (sam go popełniłem w tym roku)
to zbyt szybkie wejście na totalnie sportowe żywienie. Młode gołębie potrzebują dłuższego czasu na
tak zwane rozlatanie się (gołębie muszą opanować technikę latania, muszą poznać okolicę, muszą
nauczyć się wyczuwać granicę pułapów, na których mogą bezpiecznie latać i na koniec opanować lot
w grupie). Ważne jest też opanowanie lądowania na gołębniku. Wbrew pozorom samo podejście do
lądowania i samo lądowanie wymaga od gołębi bardzo dużych umiejętności i treningu. Najlepiej jak
wyżej opisane czynności gołębie opanowują sukcesywnie przy lotach kilkugodzinnych na
bezpiecznym pułapie.
Ja w tej chwili stosuję dwie zasady:
Pierwsza to tydzień przed wpuszczeniem nowych, młodych gołębi do grupy sportowej są wkładane
do klatki umieszczonej przed gołębnikiem celem zapoznania młodych gołębie z widokiem gołębnika z
perspektywy oraz by zauważyły (nauczyły się) jak i którędy gołębie starsze wychodzą i wchodzą do
gołębnika.
Następną zasadą to do momentu kiedy nie stwierdzę, że gołębie są już wystarczająco oblatane
stosuję karmę podstawową czyli pszenicę z jęczmieniem i dodatkowo dodaję zestaw ziaren do tak
zwanych gołębi młodych (pocztowych). Zestaw tych ziaren powoduje szybki przyrost mięśni i wagi
ptaków, przez co nie chce im się na początku zbytnio szarżować.
Z tym szarżowaniem to chyba nie do końca tak jest bo wyniki osiągane przez moje młode stado to 8 i
więcej godzin ale zaginięcia ptaków ustały.
Po stwierdzeniu, że młode gołębie są już dostatecznie oblatane możemy przystąpić do zasadniczego
sportowego żywienia i konkretnych treningów.
A na czym polega SPORTOWE ŻYWIENIE  już w następnym poście ;-).
Poniżej fotki gdzie widać młodziaki obserwujące starsze gołębie. Czyli nauka, przejmowanie zwyczajów, o której jest mowa wyżej :).
11350451_894857520578872_3472165564539520302_n
11542118_914788661919091_2353576504385323858_n
11817128_925967710801186_6323987879868113213_n
10154050_918233621574595_8787330873847757049_n
10423813_914788705252420_3488163452135549351_n (1)
10423813_914788705252420_3488163452135549351_n
11000275_931599736904650_7841915672374629170_n