Archiwa kategorii: Karmienie

CIRKO VIR

Cirko Vir – to nowość w ofercie firmy Hab Labs. Jest to produkt tradycyjnie na bazie ziół o silnym stężeniu. Substancjami aktywnymi są terpinen, chelidonina, cyneol, felandren, berberyna, himachalol.
Produkt ten wykazuje skuteczną walkę:
przy wystąpieniu syndromu adeno–coli i cirko–coli,
przy zatruciach i chorobach jelitowych,
podczas biegunek metabolicznych,
w celu przywrócenia prawidłowej perystaltyki jelit,
wspomagająco w leczeniu adeno–coli i cirko–coli.
Produkt naprawdę skuteczny. Uratował mi w tym roku całe stado.
Podczas adeno na 130 gołębi padły mi tylko trzy sztuki, a nie podawałem antybiotyku.
Jedyne suplementy jakie dostawały gołębie to Cirko Vir i Micro Stop do picia na przemian i wspomagająco Nefric i Hepatic.
Dwa ostatnie produkty omówię w przyszłym miesiącu.

12373178_984635764934380_8457830550520566214_n

VITAL JUNIOR dla zdrowego wychodu młodych.

Vital Junior – wieloskładnikowy produkt, który zawiera wysokowartościowe białko, witaminy, zioła, mikro i makroelementy, oraz związki znane z działania immunostymulującego. Jest to produkt przeznaczony przede wszystkim dla gołębi młodych. Vital Junior podawany z karmą podczas wychowu młodych zapewnia kompleksowe zaopatrzenie młodych gołębi w w/w suplementy.
Podając Vital Junior parom wychowującym młode dodatkowo je wzmacniamy i zwiększamy ich odporność na infekcje. Vital Junior wskazane jest również podawać młodym gołębiom podczas wyczerpujących lotów.
Ważną informacją jest fakt, że Vital Junior można stosować bez ograniczeń i to, że jest bardziej wartościowym produktem niż drożdże piwne.
Vital Junior podawaj już od drugiego tygodnia życia gołębi młodych.
Skład: m.in. białko i aminokwasy egzogenne, β-glukan, ekstrakt z cebuli i czosnku, Wit. A, Wit. D3, Wit. E, Wit. K3, Wit. C, Wit. B1, Wit. B2, Wit. B6, Wit. B12, kwas foliowy, biotyna, wapń, fosfor, mikroelementy (selen, żelazo, mangan, kobalt, jod).
Vital Junior podawaj mieszając ziarno z płynnymi produktami ziołowymi wcześniej omówionymi albo z jogurtem lub 7-oils.
Produkt używam już dwa sezony i gwarantuję jego skuteczność.

12208772_969644783100145_7781095445489859997_n

PRZYGOTOWANIE STADA GOŁĘBI WYSOKOLOTNYCH DO KONKURSU. KOLEJNY TEMAT, KOLEJNY POST DLA WAS CZYTELNICY.

 

Powodem, który sprawił, że podjąłem ten temat jest fakt przeprowadzenia wielu rozmów z hodowcami, którzy posiadają „gołębie wysokolotne”, a obawiają się zapisać do klubu „Klub Hodowców Gołębi Wysokolotnych i Akrobatycznych” bo nie mają wiedzy, ani umiejętności co uczynić by ich czempiony pokazały swą maksymalną umiejętność czyli długości i jakość lotu w odpowiednim momencie.

Najczęściej bywa tak, że w dniu kiedy chcemy znajomym, kolegom pokazać jakie mamy wybitne sztuki ich lot jest krótki i beznadziejny jakościowo. Zazwyczaj super wyniki mamy w najmniej oczekiwanych momentach i tak naprawdę my jesteśmy jedynymi świadkami super wyczynów naszych pupili.By pomóc zainteresowanym hodowcom, może w przyszłości nowym mistrzom Polski i zachęcić ich do zapisania się do wyżej wymienionego klubu by korzystać z uroków zdrowej rywalizacji, postaram się opisać podstawowe zasady, którymi powinni się kierować przygotowując swoje ptaki do konkursu

Pierwsza zasada, o której musimy pamiętać to taka, że nie ma super odżywki, ani super karmy, która w jeden dzień zmieni nasze ptaki z ociężałych piecuchów w rwące się do lotu wyścigówki

Nad odpowiednią formą i dyspozycją pracujemy nawet kilka tygodni przyzwyczajając ptaki do karmy o zwiększonej kaloryczności, oraz do coraz większego wysiłku fizycznego.

Ale od początku.

Skupimy się na stadzie gołębi młodych.

Pierwsza faza przygotowania to tak zwane pierwsze oblatanie stada. Na początku młode gołębie żywimy bardzo intensywnie by szybko się rozwijały, by nabierały masy mięśniowej ale też by za bardzo nie chciały szarżować po niebie. Zakładając, że ten etap mamy za sobą i wyselekcjonowana grupa kilku lub kilkunastu gołębi jest już oblatana zaczynamy etap zasadniczy przygotowania stada do osiągania dobrych wyników. I teraz zaczyna się faktyczna praca, którą musimy włożyć by końcowe efekty były dla nas satysfakcjonujące.

Młode stado zaczynamy systematycznie trenować, lotując raz dziennie, raz na dwa dni lub raz na trzy dni. Wszystko jest uzależnione od rasy, na której się skupiamy i od wyników optymalnych dla danych gołębi. Reasumując, gołębie dla których lot optymalny będzie trwał w granicach dwóch, trzech godzin trenujemy z częstotliwością raz na jeden dzień. Natomiast rasy, które osiągają wyniki w granicach ośmiu i więcej godzin powinniśmy lotować raz na dwa lub trzy dni.

Następna sprawa bardzo ważna to karmienie i pojenie.

Szkół jest mnóstwo. Zakładając, że moje wyniki są całkiem dobre opiszę moją szkołę, choć jeżeli wasz mentor lub wasze doświadczenie i wyniki podpowiadają inaczej zostańcie przy swoich sprawdzonych sposobach

Najważniejsze są efekty końcowe.

Ja podaję karmę raz dziennie i to w ilości takiej by gołębie wszystko zjadały. Jeżeli z różnych powodów ziarno zostaje w karmniku wówczas zabieram resztę.

Poidło natomiast jest cały czas napełnione ale zmieniam pojemnik i zawartość raz dziennie dbając by woda zawsze była połączona z jakimś specyfikiem. Na przemian podaję zakwaszacz, witaminy, środki odgrzybiające, środki na regenerację wątroby, zestawy ziołowe, itp.

Teraz sama karma

Tu jest zawarta cała tajemnica.

Jest dużo na rynku suplementów diety, które budują masę mięśniową, regenerują wątrobę i nerki, dbają o czystość układu oddechowego, dbają o prawidłowy przyrost piór, itp.

Zadaniem hodowcy jest tak prowadzenie młodych ptaków by ich rozwój był optymalny i w pełnym zdrowiu.

Po wynikach poszczególnych treningów widzimy, czy nasze karmienie odnosi pozytywny skutek i czy wyniki lotowe są coraz lepsze.

Jeżeli tak jest stosujemy karmę zmieniając jej skład w zależności od terminu konkursu lub daty kiedy nasze gołębie mają mieć optymalną dyspozycję.

Pamiętając by gramatura była zawsze taka sama (ale nie zapominamy by nadmiar karmy zabierać jeżeli zostanie w karmniku po posiłku) zmieniamy jej skład zamieniając ziarna niskokaloryczne na coraz bardziej kaloryczne. Jakie to słodka tajemnica każdego hodowcy. Podpowiadam – można bazować na gotowych karmach lotowych produkowanych dla gołębi pocztowych (długodystansowych). Pamiętajmy, że do karmy musimy dodawać suplementy diety, które zwiększą wchłanialność organizmu gołębia substancji odżywczych i mineralnych z podawanej karmy. Jest to bardzo istotne by nadmiary nie zostały wydalane z kałem przez gołębie.

Następna ważna rzecz, to pamiętajmy by podczas wyżej wymienionego karmienia systematycznie lotować ptaki bo inaczej błyskawicznie się zatuczą i efekt końcowy będzie z goła odwrotny od zamierzonego.

Czas rozpoczęcia odpowiedniej diety i treningu jest oczywiście uzależniony od nas samych. Musimy wiedzieć, czy nasze ptaki są już gotowe do ogromnego wysiłku no i czy w czasie przygotowań do konkursu nie wypadnie nam szczepienie, odrobaczanie, czy kuracja na tzw. żółty guzek.

Reasumując;

Pierwsza zasada to wyselekcjonowanie stada.

Druga to zaplanowanie okresu od dwóch do czterech tygodni by gołębie były wolne od wszelkiego rodzaju kuracji.

Trzecia to trzymanie się harmonogramu żywieniowego z góry zaplanowanego (bez wagi się nie obędzie).

No i czwarta zasada – systematyczne treningi lotowe.

Efekt powinien być zauważalny nawet dla słabych genetycznie gołębi.

Życzę udanych konkursów i zapraszam do wstąpienia w szeregi klubu KHGWiA.

 

 

 

 

NATURALIN STRONG

Naturalin Strong – to następny produkt firmy „HAP LABS”, który chcę omówić na łamach naszych stron www. Celowo zaczynam od tego produktu. Jak większość suplementów diety firmy „HAP LABS” jest skomponowany z 18 ziół i warzyw. Wiadomo, że młodzi hodowcy pracujący zawodowo i nie mają czasu by swoim pupilom przygotowywać wywary z ziół i kroić sałatki jarzynowe. Tutaj dostajemy gotowy produkt w płynie, który poprawia pracę układu pokarmowego i co najważniejsze zwiększa przyswajanie i wchłanianie substancji odżywczych witamin i minerałów z ziarna i innego typu pożywienia, którymi karmimy nasze gołębie. Dodatkową zaletą tego środka jest możliwość dodawania go do wody i na karmę. Przy podawaniu na karmę możemy przy okazji wykorzystać go jako przylepiec (nośnik) do innych sypkich produktów takich na przykład jak już opisany „Partital”, czy inne znajdujące się w asortymencie firmy „HAP LABS”. Tak już dodam bezpośrednio z mojego doświadczenia, że produkt ten nadaje się świetnie do stosowania parę dni przed konkursem, kiedy to staramy się by nasze ptaki posiadły optymalną formę lotową…

rfgX_sfPT3FyRb1iU39kQhvHVWhbHh_fZuocL-SMh-k

Suplementy diety ” Hap LABS”

Wreszcie zaczynamy prezentację suplementów diety produkowanych przez polską firmę
„Hap LABS”.
Pierwszym produktem, a właściwie pierwszymi produktami będą zakwaszacz wody
„4-ACIDS” i „MIKRO STOP”.
„4-ACIDS”
to zakwaszacz, który bazuje na kwasach owocowych (
cytrynowym i jabłkowym). Obniża ph
w układzie pokarmowym gołębia. Dlaczego polecam produkt
„4-ACIDS”?!
 Produkt ten gwarantuje
odpowiednie ph no i jest lepszy od octu winnego ponieważ ocet jest produktem fermentacji i może
uszkodzić żołądek gołębia.
Nawet z ekonomicznego podejścia opłaca się stosować
„4-ACIDS”.
Powyższy produkt, czyli zakwaszacz nie byłby taki szczególny, gdyby nie powiązanie z drugim
produktem z duetu, a mianowicie
„MIKRO STOPEM”.
 To powiązanie daje specjalistyczny środek z
jednej strony zakwaszający wodę, a z drugiej redukujący w przewodzie pokarmowym gołębia
mikroorganizmy
(Emeria sp, Salmonella sp, E. coli, Clostridium).
Zaletą tego preparatu jest to, że jest wyprodukowany na bazie ziół. Nie jest lekiem i można go
stosować wielokrotnie bez obawy o osłabienie jego skuteczności z powodu uodpornienia się
mikroorganizmów i osłabieniu się samego organizmu jak jest przy stosowaniu antybiotyków i leków.
Na koniec podkreślam, że stosuję te preparaty od ponad 18 miesięcy. Nie wyobrażam sobie powrotu
do octu winnego lub cytryny. Tak samo potwierdzam skuteczne działanie suplementu
„MIKRO STOPU”.
 Dzięki wyżej wymienionym suplementom ostatnie zatrucie moich gołębi i straty z tego
tytułu były bardzo minimalne.
Wszelkie fachowe informacje na stronie producenta
www.haplabs.pl
Na koniec jeżeli ktoś stosował te preparaty i chce
się z innymi hodowcami podzielić swoimi uwagami
to zapraszam do dyskusji na forum naszej stronki.
Poniżej oryginalne zdjęcia produktów.
i3I2ES0adLjZy5KRXsa2r__F6Fb0nHVaJxlNpInSzmY
KyOtEDQIj9b7Qpq2gVRkKXFBA1BYUvyEzEdrW2A0d2o

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część III.

Wracamy do tematu pojenia gołębi.
Jedną szkołą stosowaną zwłaszcza przy prowadzeniu „Tiplerów angielskich” jest ograniczanie pojenia
do minimum. Hodowcy, którzy w tej rasie osiągają w Polsce najlepsze wyniki, płyny podają parę minut
po podaniu karmy i później zabierają z gołębnika poidło do następnego karmienia. Używają duże
ilości elektrolitów i innych substancji uzupełniających braki w organizmie gołębia po ekstremalnym
wysiłku. Środki wspomagające nawodnienie i namineralizowanie organizmu gołębia można bez
problemu kupić w każdym dobrym sklepie handlującym  karmą dla gołębi.
Przy innych rasach gołębi wysokolotnych, hodowcy stosują następną metodę podawania płynów, a
mianowicie poidła są zabierane po starcie gołębi do lotu i wkładane około 20 minut po czasie w jakim
stado wyląduje i wejdzie do gołębnika.

No i ostatnia metoda to ta polegająca na trzymaniu czystego płynu przez 24 godziny w
gołębniku. Ja osobiście jestem zwolennikiem ostatniej metody. Wychodzę z założenia, że gołąb może
mieć ograniczoną ilość jedzenia natomiast płyny powinny być dostępne cały czas w zasięgu ptaka.
Ale jak zwykle wybór metody zostawiam wam. Proponuję przetestować wszystkie i wybrać
optymalne dla waszego stada.
Co podajemy gołębiom do picia?
Na rynku jest dużo zakwaszaczy, wyciągów ziołowych, witamin do rozcieńczania, żywych bakterii,
elektrolitów, i mnóstwo innych preparatów, o których producenci wypowiadają się na ulotkach, że są
niezbędne i najlepsze do stosowania przy hodowli gołębi.

Moja rada jest taka. Stosować możemy wszystko ale w jak najmniejszych dawkach i jak najrzadziej.
Ja najczęściej latem wykorzystuję żywą bakterię tzw. probiotyk. Jest to substancja naturalna, żywa
polecana również ludziom nie powodująca negatywnych skutków, a tylko wspomagająca pracę
układu pokarmowego i zabezpieczająca organizm gołębia przed negatywnymi patogenami i złymi
bakteriami.
Z racji, że zimą mamy ujemne temperatsty, kalarepy, brukselki,
chrzanu, lebiody, mlecza), a zimą rozdrobnione sałatki z burka, marchwi, pietruszki, jabłka, cebuli i
wszystkiego co jest w danym czasie dostępne na zieleniaku.

Życzę udanych przygotowań, treningów i oczywiście super wyników na konkursach lub chociażby
przygrillowych potwierdzeniach lotności waszych pociech.

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część II.

Na czym polega sportowe żywienie?
Sportowe żywienie gołębi wysokolotnych polega na podaniu w posiłku odpowiedniej
ilości kalorii, witamin i mikroelementów niezbędnych do przygotowania organizmu gołębia na
morderczy wysiłek czym jest rekordowy lot. Mamy tu na myśli długość lotu, jak też samą wysokość
lotu. Innymi słowy czas w jakim gołębie lecą w tak zwanym zakryciu, czyli na takim pułapie, że z ziemi
bez lornetki wcale ich nie widać.
Co ważne, karma podawana grupie sportowej nie może powodować ich tycia. Ptaki muszą dostawać
w zależności od rasy odpowiednią dzienną dawkę ziarna najlepiej przed podaniem ważonej (w rasach
takich jak tiplery angielskie, każdy ptak dostaje swoją wydzieloną karmę tylko do swojego karmnika).
Dla orientacji małe rasy: waga dziennego zapotrzebowania pojedynczego gołębia to około 20 gram,
duże rasy  to około 30 gram.
Niezależnie od ziarna ptaki muszą mieć do dyspozycji gryty, muszle i inne dostępne minerały w
nieograniczonej ilości.
Pamiętajmy, że grupa sportowa jest tak prowadzona, że lata co drugi, trzeci dzień w zależności od
długości osiąganych poszczególnych dziennych czasów. Rozumiem przez to, że jeżeli dzisiaj grupa
Budapesztów wylatała 5 godzin to spokojnie można ją pogonić na dzień następny, ale jeżeli w danym
dniu zrobiła 8 lub więcej godzin trzeba gołębie przetrzymać dwa dni, by mogły się zregenerować po
takim wysiłku i by odpuściły im mięśniowe zakwasy.
Te długości są oczywiście zależne od rasy trzymanych gołębi wysokolotnych oraz warunków
pogodowych.
Deresze na przykład lot standardowy będą miały pomiędzy godziną, a trzema godzinami.
Powyżej czterech godzin powinny mieć czas na dłuższą regenerację…
Na koniec żywienia jeszcze istotna sprawa. Gołębie wysokolotne zwłaszcza uczestniczące w lotach
konkursowych powinny być uczone do karmienia tylko raz dziennie i tylko porą wieczorową lub
późnym popołudniem. Ma to wykształcić albo inaczej zniwelować odruch głodu w ciągu dnia i
kojarzeniem gołębnika w czasie lotu z karmą i jedzeniem. Wykształcenie łaknienia u gołębi tylko
późnym popołudniem lub wieczorem pozwoli nam zwiększyć ochotę dłuższego latania naszych
sportowców.

Druga sprawa związana z żywieniem to pojenie gołębi.
Dostarczanie płynów naszym sportowcom to dodatkowy podpunkt, którym zajmę się w późniejszym
czasie bo jest on niezmiernie ważny i wbrew pozorom nie taki prosty jakby się wydawało.
Trzecia sprawa to warunki atmosferyczne w jakich wypuszczamy nasze pociechy.
Doświadczeni hodowcy uważają, że tracą najwięcej gołębi przy pięknej, słonecznej  pogodzie.
Ja osobiście mam inne doświadczenia.
Straciłem całe stada w dwóch przypadkach.
Pierwszy przypadek to zaginięcie ponad 16 gołębi, dwa dni przed zapowiadanym bardzo porywistym
wiatrem nad Europą w 2013 roku. Gołębie poszły w zakrycie całym stadem i prawdopodobnie dostały
się w bardzo silne prądy powietrzne na ogromnej wysokości, które albo je wessały do góry albo
przesunęły kilkanaście kilometrów nad nieznany im teren.
Wówczas po paru dniach kilka sztuk wróciło.
Drugi przypadek to zeszły rok czyli 2014 i poranna mgła, która była od kilku dni w każdy poranek.
Zawsze opadała po dwóch, trzech godzinach. W ten feralny dzień, opadła dopiero po godzinie
trzynastej. Przepadło wówczas 18 gołębi o różnej zdolności sportowej, stare i młode, doświadczone i
zółtodzioby. Siedemdziesiąt procent gołębi miała drugą obrączkę z moim numerem telefonu. Do dnia
dzisiejszego nikt nie zadzwonił i nigdy nie trafiłem na gołębia z tamtej grupy.
Tak jak napisałem ptaki ekstremalne powinniśmy wypuszczać w miarę przy dobrej i  średnio dobrej
pogodzie. Warunki atmosferyczne ekstremalne możemy zachować dla słabszych przedstawicieli i
gołębi wykorzystujących średnie i niskie pułapy lotu.
A już w następnym poście wrócimy do tematu pojenia gołębi :).

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część I.

Dzisiaj poruszę chyba najciekawszy temat, na który czekali wszyscy hodowcy, a mianowicie żywienie
gołębi wysokolotnych, oraz treningi lotowe.
Oczywiście jest to temat rzeka. Ilu hodowców tyle różnych szkół żywienia i treningu.
To co się sprawdza u kolegi Andrzeja, u kolegi Jana wcale nie musi.
Nawet gołębie po tych samych rodzicach, a trzymane i trenowane w innym miejscu, będą inaczej
reagowały na tą samą karmę oraz na te same sposoby treningu.
Jak widać z powyższego wstępu, każdy hodowca musi opracować sobie własne sposoby żywienia oraz
trenowania.
Ja opiszę ogólne zasady stosowane przy hodowli gołębi wysokolotnych, a wy hodowcy będziecie
musieli sami ocenić i wybrać dla siebie te najodpowiedniejsze.
Opisane metody w większości sam przetestowałem, a nawet testuję i cały czas szukam złotego
środka.
Praca nad grupą sportową zaczyna się praktycznie od momentu doboru pary rozpłodowej.
Zakładam, że gołębie macie zaszczepione przeciwko salmonelozie i paramyksowirozie.
Zanim połączymy gołębie w pary trzeba się zająć ich stanem zdrowia czyli przeprowadzić kurację na
odrobaczenie oraz tak zwany żółty guzek czyli trichomonadozę.
Kuracja na żółty guzek musi być stosowana dosyć wcześnie ponieważ leki działają negatywnie na
płodność gołębi.
Następnie o ile stosujecie, wskazane jest przeprowadzić 7 dniową kurację na wątrobę i nerki. Można
kurację rozpocząć już po połączeniu gołębi w pary i jednocześnie podawać im preparaty ziołowe
zwiększające potencję, ilości wydzielanego mleczka z wola i poprawiające prawidłowe tworzenie się
skorupek jaj ,a później piskląt. Nie mogę podawać konkretnych nazw produktów by nie uprawiać tak
zwanej kryptoreklamy.
Oczywiście jeżeli będziecie mieli dodatkowe pytania to podczas rozmów telefonicznych podam jakie
preparaty mam na myśli i jakie osobiście stosuję.
Po tych ważnych czynnościach czekamy na pisklęta. Po wykluciu się piskląt i odczekaniu około 6 dni
zaczynamy z karmą podawać następne środki zwiększające ilość substancji odżywczych oraz
minerałów zwłaszcza, gdy rozpłód mamy zamknięty, a w przypadku gołębi wysokolotnych jest to 90%
hodowli. Główną i najważniejszą rzeczą oprócz oczywiście genetyki jest by nasze gołębie tryskały
zdrowiem. Każde zawirowanie chorobowe lub jakaś infekcja momentalnie odbije się na naszych
wynikach lotowych.
Zakładając, że nasze gołębie tryskają zdrowiem zaczynamy po odłączeniu młodych gołębi od rodziców
pracę nad oswojeniem młodziaków z gołębnikiem i terenem wokół.
Jest to bardzo istotna sprawa. Sam w tym roku straciłem przeszło dwadzieścia młodych gołębi, gdzie
w większości były to sztuki o najlepszych predyspozycjach lotowych.
Pierwsze błędy jakie popełniłem to zbyt długie trzymanie młodych gołębi w zamknięciu.
Zbyt późne wypuszczenie młodziaków na dach skutkuje szybkim poderwaniem się stada w górę i
lotem w nieznane. Gołębie są już za mocne fizycznie, natomiast nie mają doświadczenia lotowego
oraz nie są zapoznane z terenem wokół gołębnika ale widzianego z góry – „z lotu ptaka”.
Gołębie młode, mające ograniczoną ilość wylatanych godzin, a wiekowo już dostatecznie ułożonych
wykazują ogromną chęć latania. Wówczas przy stosowaniu jeszcze zbyt sportowej karmy idą w górę
szarżując w powietrzu jeśli chodzi o osiąganą wysokość lotu, jak też odległość od własnego gołębnika.
Skutkiem takiego zachowania jest najczęściej utrata gołębia i to najczęściej tego najlepszego z grupy.
Drugim błędem popełnianym przez niedoświadczonych hodowców (sam go popełniłem w tym roku)
to zbyt szybkie wejście na totalnie sportowe żywienie. Młode gołębie potrzebują dłuższego czasu na
tak zwane rozlatanie się (gołębie muszą opanować technikę latania, muszą poznać okolicę, muszą
nauczyć się wyczuwać granicę pułapów, na których mogą bezpiecznie latać i na koniec opanować lot
w grupie). Ważne jest też opanowanie lądowania na gołębniku. Wbrew pozorom samo podejście do
lądowania i samo lądowanie wymaga od gołębi bardzo dużych umiejętności i treningu. Najlepiej jak
wyżej opisane czynności gołębie opanowują sukcesywnie przy lotach kilkugodzinnych na
bezpiecznym pułapie.
Ja w tej chwili stosuję dwie zasady:
Pierwsza to tydzień przed wpuszczeniem nowych, młodych gołębi do grupy sportowej są wkładane
do klatki umieszczonej przed gołębnikiem celem zapoznania młodych gołębie z widokiem gołębnika z
perspektywy oraz by zauważyły (nauczyły się) jak i którędy gołębie starsze wychodzą i wchodzą do
gołębnika.
Następną zasadą to do momentu kiedy nie stwierdzę, że gołębie są już wystarczająco oblatane
stosuję karmę podstawową czyli pszenicę z jęczmieniem i dodatkowo dodaję zestaw ziaren do tak
zwanych gołębi młodych (pocztowych). Zestaw tych ziaren powoduje szybki przyrost mięśni i wagi
ptaków, przez co nie chce im się na początku zbytnio szarżować.
Z tym szarżowaniem to chyba nie do końca tak jest bo wyniki osiągane przez moje młode stado to 8 i
więcej godzin ale zaginięcia ptaków ustały.
Po stwierdzeniu, że młode gołębie są już dostatecznie oblatane możemy przystąpić do zasadniczego
sportowego żywienia i konkretnych treningów.
A na czym polega SPORTOWE ŻYWIENIE  już w następnym poście ;-).
Poniżej fotki gdzie widać młodziaki obserwujące starsze gołębie. Czyli nauka, przejmowanie zwyczajów, o której jest mowa wyżej :).
11350451_894857520578872_3472165564539520302_n
11542118_914788661919091_2353576504385323858_n
11817128_925967710801186_6323987879868113213_n
10154050_918233621574595_8787330873847757049_n
10423813_914788705252420_3488163452135549351_n (1)
10423813_914788705252420_3488163452135549351_n
11000275_931599736904650_7841915672374629170_n