Archiwa kategorii: Trening

Nowy słup – lądowisko poprawiające bezpieczeństwo podczas lądowania stada :-)

Chcielibyśmy Wam pokazać nasze ostatnie rękodzieło.  Z racji tego, że ostatnio jest plaga jastrzębi atakujących gołębniki i nas jeden z nich dopadł, a w zasadzie naszego gołębia, którego zaatakował i pożarł.  Lipiec okazał się pechowym miesiącem nie tylko dla nas, ponieważ wciąż dochodzą do nas informacje od znajomych jakie straty ponieśli bądź ile nerwów im przysparzają jastrzębie.  Dlatego działamy. Jedną z bardzo fajnych rzeczy, które są w tym wypadku pomocne to tzw. SŁUP – LĄDOWISKO.  Gołębie nie lądują więc bezpośrednio na gołębniku lecz na tym właśnie słupie co zdecydowanie utrudnia jastrzębiowi upolowanie zdobyczy. Ponadto, gołębiom łatwiej jest zareagować i uciec.

SŁUP – LĄDOWISKO super sprawdza się też przy młodych gołębiach, które dopiero zaczynają latać i uczą się lądować.  Jest im o wiele łatwiej robić to na takim wystającym w górę punkcie jakim jest słup. Dlatego polecamy wszystkim take rozwiązanie i żałujemy, że dopiero teraz zdecydowaliśmy się sami to zastosować. Ale jak to sie mówi ” Lepiej późno niż wcale „.

13920893_1142840529113902_6217119756624699954_n

13895283_1142840455780576_2953067469148594201_n

WIOSNA..SŁOŃCE..WITAMINY.

Hej Wszystkim odwiedzającym naszą stronkę. Dzisiaj kilka fotek z pleneru. Wiosna co prawda nie jest zbyt ciepła, ale jednak czasem mimo wszystko zawita do Nas słońce, a rośliny kwitną. Cały ogród mamy zarośnięty mleczakami, które mają w sobie mnóstwo witamin niezbędnych do właściwego funkcjonowania gołębi. Trawa rośnie, mleczaki rosną, a gołębie korzystają z pogody. Wszystko udokumentowane na zdjeciach ;P.

13010590_1067869523277670_8594836616252215565_n

13010605_1067869643277658_7133941868466616851_n

13043524_1067870409944248_1018179273219783531_n

13051729_1067869236611032_3481338253465686516_n

13055441_1067869029944386_1853106529309495719_n (1)

13055441_1067869029944386_1853106529309495719_n

13062202_1067869773277645_2301555463694644969_n

13076673_1067869369944352_2860434668594721523_n

13076681_1067870986610857_3071468461552115363_n

13083159_1067870873277535_4132314881771348896_n

13087848_1067870159944273_1839279823350669420_n

 

Poniżej fotki naszych tegorocznych młodziaków. Siędzą, obserwują, uczą się otoczenia i nawyków :).

12472824_1054145687983387_5000998594162454357_n

12592577_1054145464650076_3254239835759653763_n (1)

12592577_1054145464650076_3254239835759653763_n

12924570_1054145737983382_3282809707740484157_n

12938174_1059352920795997_7507822992817656629_n

13000261_1059357687462187_3973725795455001754_n

13006613_1060670827330873_5579910834636017298_n

13012735_1059357167462239_3330844645894737644_n

944316_1053741454690477_2410440223036169198_n

1917812_1062596873804935_1187163126654566375_n

12321209_1053741001357189_7214702591160974686_n

12670835_1053741328023823_5217874379207001821_n

12717995_1053741118023844_500577153110165928_n

12932924_1053741201357169_33061877691550737_n

12985440_1062594753805147_6828840340077887459_n

13007267_1062594200471869_1576498974132941966_n

13015152_1067863223278300_7905594821854732068_n

13055475_1067863509944938_1751078735798773835_n

13076993_1067863686611587_527999225350737482_n

 

I trochę starszych. Pierwsze loty już za nami.

11181312_1048166275247995_7622225606017867654_n

12401005_1048161691915120_576849332379188161_n

12494852_1048159958581960_4372630077617273569_n

12512555_1048166458581310_6299308991442309930_n

12512665_1048166865247936_7752893401983726_n

12592526_1046637305400892_624452788604545141_n

12744679_1048159658581990_5672391906537123835_n

12801182_1048160518581904_7731561905806026931_n

12801472_1048160445248578_2018591367496165929_n

12919636_1046638128734143_4287173583664195071_n

12924373_1048167005247922_729663718109959925_n

12974380_1063450460386243_3597482574750481939_n

12990910_1063446320386657_3303349097767703792_n

12990936_1063447583719864_1517868290793681459_n

12993322_1063448240386465_8765564639477870606_n

12998573_1063445597053396_7963919270396681127_n

13012704_1063448860386403_373557167750266905_n

 

A na koniec kilka gości, którzy nas odwiedzają. Każdego dnia inny okaz. I napotkane dzikie ptaki podczas trasy.

6663_1038309072900382_9142319152903771494_n

9186_1038309006233722_780724626838319970_n

535157_1040857459312210_3999547079000782292_n

943805_1038309139567042_6360399239631861287_n

1466053_1040857532645536_6747613285500142995_n

10154198_1040858952645394_7988154503563086480_n

10250036_1040859052645384_4845952143062003232_n

10351881_1040858742645415_9172146516674311475_n

10359228_1038308672900422_6708081236174472610_n (1)

10359228_1038308672900422_6708081236174472610_n

10372062_1040859299312026_7265203636372222463_n

12523828_1038308929567063_1962029897828130756_n

 

 

CIRKO VIR

Cirko Vir – to nowość w ofercie firmy Hab Labs. Jest to produkt tradycyjnie na bazie ziół o silnym stężeniu. Substancjami aktywnymi są terpinen, chelidonina, cyneol, felandren, berberyna, himachalol.
Produkt ten wykazuje skuteczną walkę:
przy wystąpieniu syndromu adeno–coli i cirko–coli,
przy zatruciach i chorobach jelitowych,
podczas biegunek metabolicznych,
w celu przywrócenia prawidłowej perystaltyki jelit,
wspomagająco w leczeniu adeno–coli i cirko–coli.
Produkt naprawdę skuteczny. Uratował mi w tym roku całe stado.
Podczas adeno na 130 gołębi padły mi tylko trzy sztuki, a nie podawałem antybiotyku.
Jedyne suplementy jakie dostawały gołębie to Cirko Vir i Micro Stop do picia na przemian i wspomagająco Nefric i Hepatic.
Dwa ostatnie produkty omówię w przyszłym miesiącu.

12373178_984635764934380_8457830550520566214_n

PRZYGOTOWANIE STADA GOŁĘBI WYSOKOLOTNYCH DO KONKURSU. KOLEJNY TEMAT, KOLEJNY POST DLA WAS CZYTELNICY.

 

Powodem, który sprawił, że podjąłem ten temat jest fakt przeprowadzenia wielu rozmów z hodowcami, którzy posiadają „gołębie wysokolotne”, a obawiają się zapisać do klubu „Klub Hodowców Gołębi Wysokolotnych i Akrobatycznych” bo nie mają wiedzy, ani umiejętności co uczynić by ich czempiony pokazały swą maksymalną umiejętność czyli długości i jakość lotu w odpowiednim momencie.

Najczęściej bywa tak, że w dniu kiedy chcemy znajomym, kolegom pokazać jakie mamy wybitne sztuki ich lot jest krótki i beznadziejny jakościowo. Zazwyczaj super wyniki mamy w najmniej oczekiwanych momentach i tak naprawdę my jesteśmy jedynymi świadkami super wyczynów naszych pupili.By pomóc zainteresowanym hodowcom, może w przyszłości nowym mistrzom Polski i zachęcić ich do zapisania się do wyżej wymienionego klubu by korzystać z uroków zdrowej rywalizacji, postaram się opisać podstawowe zasady, którymi powinni się kierować przygotowując swoje ptaki do konkursu

Pierwsza zasada, o której musimy pamiętać to taka, że nie ma super odżywki, ani super karmy, która w jeden dzień zmieni nasze ptaki z ociężałych piecuchów w rwące się do lotu wyścigówki

Nad odpowiednią formą i dyspozycją pracujemy nawet kilka tygodni przyzwyczajając ptaki do karmy o zwiększonej kaloryczności, oraz do coraz większego wysiłku fizycznego.

Ale od początku.

Skupimy się na stadzie gołębi młodych.

Pierwsza faza przygotowania to tak zwane pierwsze oblatanie stada. Na początku młode gołębie żywimy bardzo intensywnie by szybko się rozwijały, by nabierały masy mięśniowej ale też by za bardzo nie chciały szarżować po niebie. Zakładając, że ten etap mamy za sobą i wyselekcjonowana grupa kilku lub kilkunastu gołębi jest już oblatana zaczynamy etap zasadniczy przygotowania stada do osiągania dobrych wyników. I teraz zaczyna się faktyczna praca, którą musimy włożyć by końcowe efekty były dla nas satysfakcjonujące.

Młode stado zaczynamy systematycznie trenować, lotując raz dziennie, raz na dwa dni lub raz na trzy dni. Wszystko jest uzależnione od rasy, na której się skupiamy i od wyników optymalnych dla danych gołębi. Reasumując, gołębie dla których lot optymalny będzie trwał w granicach dwóch, trzech godzin trenujemy z częstotliwością raz na jeden dzień. Natomiast rasy, które osiągają wyniki w granicach ośmiu i więcej godzin powinniśmy lotować raz na dwa lub trzy dni.

Następna sprawa bardzo ważna to karmienie i pojenie.

Szkół jest mnóstwo. Zakładając, że moje wyniki są całkiem dobre opiszę moją szkołę, choć jeżeli wasz mentor lub wasze doświadczenie i wyniki podpowiadają inaczej zostańcie przy swoich sprawdzonych sposobach

Najważniejsze są efekty końcowe.

Ja podaję karmę raz dziennie i to w ilości takiej by gołębie wszystko zjadały. Jeżeli z różnych powodów ziarno zostaje w karmniku wówczas zabieram resztę.

Poidło natomiast jest cały czas napełnione ale zmieniam pojemnik i zawartość raz dziennie dbając by woda zawsze była połączona z jakimś specyfikiem. Na przemian podaję zakwaszacz, witaminy, środki odgrzybiające, środki na regenerację wątroby, zestawy ziołowe, itp.

Teraz sama karma

Tu jest zawarta cała tajemnica.

Jest dużo na rynku suplementów diety, które budują masę mięśniową, regenerują wątrobę i nerki, dbają o czystość układu oddechowego, dbają o prawidłowy przyrost piór, itp.

Zadaniem hodowcy jest tak prowadzenie młodych ptaków by ich rozwój był optymalny i w pełnym zdrowiu.

Po wynikach poszczególnych treningów widzimy, czy nasze karmienie odnosi pozytywny skutek i czy wyniki lotowe są coraz lepsze.

Jeżeli tak jest stosujemy karmę zmieniając jej skład w zależności od terminu konkursu lub daty kiedy nasze gołębie mają mieć optymalną dyspozycję.

Pamiętając by gramatura była zawsze taka sama (ale nie zapominamy by nadmiar karmy zabierać jeżeli zostanie w karmniku po posiłku) zmieniamy jej skład zamieniając ziarna niskokaloryczne na coraz bardziej kaloryczne. Jakie to słodka tajemnica każdego hodowcy. Podpowiadam – można bazować na gotowych karmach lotowych produkowanych dla gołębi pocztowych (długodystansowych). Pamiętajmy, że do karmy musimy dodawać suplementy diety, które zwiększą wchłanialność organizmu gołębia substancji odżywczych i mineralnych z podawanej karmy. Jest to bardzo istotne by nadmiary nie zostały wydalane z kałem przez gołębie.

Następna ważna rzecz, to pamiętajmy by podczas wyżej wymienionego karmienia systematycznie lotować ptaki bo inaczej błyskawicznie się zatuczą i efekt końcowy będzie z goła odwrotny od zamierzonego.

Czas rozpoczęcia odpowiedniej diety i treningu jest oczywiście uzależniony od nas samych. Musimy wiedzieć, czy nasze ptaki są już gotowe do ogromnego wysiłku no i czy w czasie przygotowań do konkursu nie wypadnie nam szczepienie, odrobaczanie, czy kuracja na tzw. żółty guzek.

Reasumując;

Pierwsza zasada to wyselekcjonowanie stada.

Druga to zaplanowanie okresu od dwóch do czterech tygodni by gołębie były wolne od wszelkiego rodzaju kuracji.

Trzecia to trzymanie się harmonogramu żywieniowego z góry zaplanowanego (bez wagi się nie obędzie).

No i czwarta zasada – systematyczne treningi lotowe.

Efekt powinien być zauważalny nawet dla słabych genetycznie gołębi.

Życzę udanych konkursów i zapraszam do wstąpienia w szeregi klubu KHGWiA.

 

 

 

 

Trening.. 10 godzin i 50 minut.

Hej i dobry wieczór Wszystkim! 😉

W czwartek postanowiliśmy zrobić naszym gołębiom trening.. W końcu oczekiwany wynik. Pogoda dopisała, gołębie wypoczęte to i czas świetny. W sumie wypuściliśmy 18 sztuk,  5 sztuk wylatało ponad 7 godzin, 11 sztuk 10 godzin 40 minut i dwie ostatnie sztuki wylatały 10 godzin 50 minut !!!

Rewelacja! Jesteśmy bardzo zadowoleni.  Pogoda nie daje już tak w kość, w zasadzie jest idealna na robienie konkursu.. W najbliższą sobotę odbędzie się na pewno! Trzymajcie kciuki, aby wynik był jeszcze lepszy :).

11928742_941125325952091_3438931229549117030_n

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część III.

Wracamy do tematu pojenia gołębi.
Jedną szkołą stosowaną zwłaszcza przy prowadzeniu „Tiplerów angielskich” jest ograniczanie pojenia
do minimum. Hodowcy, którzy w tej rasie osiągają w Polsce najlepsze wyniki, płyny podają parę minut
po podaniu karmy i później zabierają z gołębnika poidło do następnego karmienia. Używają duże
ilości elektrolitów i innych substancji uzupełniających braki w organizmie gołębia po ekstremalnym
wysiłku. Środki wspomagające nawodnienie i namineralizowanie organizmu gołębia można bez
problemu kupić w każdym dobrym sklepie handlującym  karmą dla gołębi.
Przy innych rasach gołębi wysokolotnych, hodowcy stosują następną metodę podawania płynów, a
mianowicie poidła są zabierane po starcie gołębi do lotu i wkładane około 20 minut po czasie w jakim
stado wyląduje i wejdzie do gołębnika.

No i ostatnia metoda to ta polegająca na trzymaniu czystego płynu przez 24 godziny w
gołębniku. Ja osobiście jestem zwolennikiem ostatniej metody. Wychodzę z założenia, że gołąb może
mieć ograniczoną ilość jedzenia natomiast płyny powinny być dostępne cały czas w zasięgu ptaka.
Ale jak zwykle wybór metody zostawiam wam. Proponuję przetestować wszystkie i wybrać
optymalne dla waszego stada.
Co podajemy gołębiom do picia?
Na rynku jest dużo zakwaszaczy, wyciągów ziołowych, witamin do rozcieńczania, żywych bakterii,
elektrolitów, i mnóstwo innych preparatów, o których producenci wypowiadają się na ulotkach, że są
niezbędne i najlepsze do stosowania przy hodowli gołębi.

Moja rada jest taka. Stosować możemy wszystko ale w jak najmniejszych dawkach i jak najrzadziej.
Ja najczęściej latem wykorzystuję żywą bakterię tzw. probiotyk. Jest to substancja naturalna, żywa
polecana również ludziom nie powodująca negatywnych skutków, a tylko wspomagająca pracę
układu pokarmowego i zabezpieczająca organizm gołębia przed negatywnymi patogenami i złymi
bakteriami.
Z racji, że zimą mamy ujemne temperatsty, kalarepy, brukselki,
chrzanu, lebiody, mlecza), a zimą rozdrobnione sałatki z burka, marchwi, pietruszki, jabłka, cebuli i
wszystkiego co jest w danym czasie dostępne na zieleniaku.

Życzę udanych przygotowań, treningów i oczywiście super wyników na konkursach lub chociażby
przygrillowych potwierdzeniach lotności waszych pociech.

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część II.

Na czym polega sportowe żywienie?
Sportowe żywienie gołębi wysokolotnych polega na podaniu w posiłku odpowiedniej
ilości kalorii, witamin i mikroelementów niezbędnych do przygotowania organizmu gołębia na
morderczy wysiłek czym jest rekordowy lot. Mamy tu na myśli długość lotu, jak też samą wysokość
lotu. Innymi słowy czas w jakim gołębie lecą w tak zwanym zakryciu, czyli na takim pułapie, że z ziemi
bez lornetki wcale ich nie widać.
Co ważne, karma podawana grupie sportowej nie może powodować ich tycia. Ptaki muszą dostawać
w zależności od rasy odpowiednią dzienną dawkę ziarna najlepiej przed podaniem ważonej (w rasach
takich jak tiplery angielskie, każdy ptak dostaje swoją wydzieloną karmę tylko do swojego karmnika).
Dla orientacji małe rasy: waga dziennego zapotrzebowania pojedynczego gołębia to około 20 gram,
duże rasy  to około 30 gram.
Niezależnie od ziarna ptaki muszą mieć do dyspozycji gryty, muszle i inne dostępne minerały w
nieograniczonej ilości.
Pamiętajmy, że grupa sportowa jest tak prowadzona, że lata co drugi, trzeci dzień w zależności od
długości osiąganych poszczególnych dziennych czasów. Rozumiem przez to, że jeżeli dzisiaj grupa
Budapesztów wylatała 5 godzin to spokojnie można ją pogonić na dzień następny, ale jeżeli w danym
dniu zrobiła 8 lub więcej godzin trzeba gołębie przetrzymać dwa dni, by mogły się zregenerować po
takim wysiłku i by odpuściły im mięśniowe zakwasy.
Te długości są oczywiście zależne od rasy trzymanych gołębi wysokolotnych oraz warunków
pogodowych.
Deresze na przykład lot standardowy będą miały pomiędzy godziną, a trzema godzinami.
Powyżej czterech godzin powinny mieć czas na dłuższą regenerację…
Na koniec żywienia jeszcze istotna sprawa. Gołębie wysokolotne zwłaszcza uczestniczące w lotach
konkursowych powinny być uczone do karmienia tylko raz dziennie i tylko porą wieczorową lub
późnym popołudniem. Ma to wykształcić albo inaczej zniwelować odruch głodu w ciągu dnia i
kojarzeniem gołębnika w czasie lotu z karmą i jedzeniem. Wykształcenie łaknienia u gołębi tylko
późnym popołudniem lub wieczorem pozwoli nam zwiększyć ochotę dłuższego latania naszych
sportowców.

Druga sprawa związana z żywieniem to pojenie gołębi.
Dostarczanie płynów naszym sportowcom to dodatkowy podpunkt, którym zajmę się w późniejszym
czasie bo jest on niezmiernie ważny i wbrew pozorom nie taki prosty jakby się wydawało.
Trzecia sprawa to warunki atmosferyczne w jakich wypuszczamy nasze pociechy.
Doświadczeni hodowcy uważają, że tracą najwięcej gołębi przy pięknej, słonecznej  pogodzie.
Ja osobiście mam inne doświadczenia.
Straciłem całe stada w dwóch przypadkach.
Pierwszy przypadek to zaginięcie ponad 16 gołębi, dwa dni przed zapowiadanym bardzo porywistym
wiatrem nad Europą w 2013 roku. Gołębie poszły w zakrycie całym stadem i prawdopodobnie dostały
się w bardzo silne prądy powietrzne na ogromnej wysokości, które albo je wessały do góry albo
przesunęły kilkanaście kilometrów nad nieznany im teren.
Wówczas po paru dniach kilka sztuk wróciło.
Drugi przypadek to zeszły rok czyli 2014 i poranna mgła, która była od kilku dni w każdy poranek.
Zawsze opadała po dwóch, trzech godzinach. W ten feralny dzień, opadła dopiero po godzinie
trzynastej. Przepadło wówczas 18 gołębi o różnej zdolności sportowej, stare i młode, doświadczone i
zółtodzioby. Siedemdziesiąt procent gołębi miała drugą obrączkę z moim numerem telefonu. Do dnia
dzisiejszego nikt nie zadzwonił i nigdy nie trafiłem na gołębia z tamtej grupy.
Tak jak napisałem ptaki ekstremalne powinniśmy wypuszczać w miarę przy dobrej i  średnio dobrej
pogodzie. Warunki atmosferyczne ekstremalne możemy zachować dla słabszych przedstawicieli i
gołębi wykorzystujących średnie i niskie pułapy lotu.
A już w następnym poście wrócimy do tematu pojenia gołębi :).

Trening i żywienie gołębi wysokolotnych sportowych.. część I.

Dzisiaj poruszę chyba najciekawszy temat, na który czekali wszyscy hodowcy, a mianowicie żywienie
gołębi wysokolotnych, oraz treningi lotowe.
Oczywiście jest to temat rzeka. Ilu hodowców tyle różnych szkół żywienia i treningu.
To co się sprawdza u kolegi Andrzeja, u kolegi Jana wcale nie musi.
Nawet gołębie po tych samych rodzicach, a trzymane i trenowane w innym miejscu, będą inaczej
reagowały na tą samą karmę oraz na te same sposoby treningu.
Jak widać z powyższego wstępu, każdy hodowca musi opracować sobie własne sposoby żywienia oraz
trenowania.
Ja opiszę ogólne zasady stosowane przy hodowli gołębi wysokolotnych, a wy hodowcy będziecie
musieli sami ocenić i wybrać dla siebie te najodpowiedniejsze.
Opisane metody w większości sam przetestowałem, a nawet testuję i cały czas szukam złotego
środka.
Praca nad grupą sportową zaczyna się praktycznie od momentu doboru pary rozpłodowej.
Zakładam, że gołębie macie zaszczepione przeciwko salmonelozie i paramyksowirozie.
Zanim połączymy gołębie w pary trzeba się zająć ich stanem zdrowia czyli przeprowadzić kurację na
odrobaczenie oraz tak zwany żółty guzek czyli trichomonadozę.
Kuracja na żółty guzek musi być stosowana dosyć wcześnie ponieważ leki działają negatywnie na
płodność gołębi.
Następnie o ile stosujecie, wskazane jest przeprowadzić 7 dniową kurację na wątrobę i nerki. Można
kurację rozpocząć już po połączeniu gołębi w pary i jednocześnie podawać im preparaty ziołowe
zwiększające potencję, ilości wydzielanego mleczka z wola i poprawiające prawidłowe tworzenie się
skorupek jaj ,a później piskląt. Nie mogę podawać konkretnych nazw produktów by nie uprawiać tak
zwanej kryptoreklamy.
Oczywiście jeżeli będziecie mieli dodatkowe pytania to podczas rozmów telefonicznych podam jakie
preparaty mam na myśli i jakie osobiście stosuję.
Po tych ważnych czynnościach czekamy na pisklęta. Po wykluciu się piskląt i odczekaniu około 6 dni
zaczynamy z karmą podawać następne środki zwiększające ilość substancji odżywczych oraz
minerałów zwłaszcza, gdy rozpłód mamy zamknięty, a w przypadku gołębi wysokolotnych jest to 90%
hodowli. Główną i najważniejszą rzeczą oprócz oczywiście genetyki jest by nasze gołębie tryskały
zdrowiem. Każde zawirowanie chorobowe lub jakaś infekcja momentalnie odbije się na naszych
wynikach lotowych.
Zakładając, że nasze gołębie tryskają zdrowiem zaczynamy po odłączeniu młodych gołębi od rodziców
pracę nad oswojeniem młodziaków z gołębnikiem i terenem wokół.
Jest to bardzo istotna sprawa. Sam w tym roku straciłem przeszło dwadzieścia młodych gołębi, gdzie
w większości były to sztuki o najlepszych predyspozycjach lotowych.
Pierwsze błędy jakie popełniłem to zbyt długie trzymanie młodych gołębi w zamknięciu.
Zbyt późne wypuszczenie młodziaków na dach skutkuje szybkim poderwaniem się stada w górę i
lotem w nieznane. Gołębie są już za mocne fizycznie, natomiast nie mają doświadczenia lotowego
oraz nie są zapoznane z terenem wokół gołębnika ale widzianego z góry – „z lotu ptaka”.
Gołębie młode, mające ograniczoną ilość wylatanych godzin, a wiekowo już dostatecznie ułożonych
wykazują ogromną chęć latania. Wówczas przy stosowaniu jeszcze zbyt sportowej karmy idą w górę
szarżując w powietrzu jeśli chodzi o osiąganą wysokość lotu, jak też odległość od własnego gołębnika.
Skutkiem takiego zachowania jest najczęściej utrata gołębia i to najczęściej tego najlepszego z grupy.
Drugim błędem popełnianym przez niedoświadczonych hodowców (sam go popełniłem w tym roku)
to zbyt szybkie wejście na totalnie sportowe żywienie. Młode gołębie potrzebują dłuższego czasu na
tak zwane rozlatanie się (gołębie muszą opanować technikę latania, muszą poznać okolicę, muszą
nauczyć się wyczuwać granicę pułapów, na których mogą bezpiecznie latać i na koniec opanować lot
w grupie). Ważne jest też opanowanie lądowania na gołębniku. Wbrew pozorom samo podejście do
lądowania i samo lądowanie wymaga od gołębi bardzo dużych umiejętności i treningu. Najlepiej jak
wyżej opisane czynności gołębie opanowują sukcesywnie przy lotach kilkugodzinnych na
bezpiecznym pułapie.
Ja w tej chwili stosuję dwie zasady:
Pierwsza to tydzień przed wpuszczeniem nowych, młodych gołębi do grupy sportowej są wkładane
do klatki umieszczonej przed gołębnikiem celem zapoznania młodych gołębie z widokiem gołębnika z
perspektywy oraz by zauważyły (nauczyły się) jak i którędy gołębie starsze wychodzą i wchodzą do
gołębnika.
Następną zasadą to do momentu kiedy nie stwierdzę, że gołębie są już wystarczająco oblatane
stosuję karmę podstawową czyli pszenicę z jęczmieniem i dodatkowo dodaję zestaw ziaren do tak
zwanych gołębi młodych (pocztowych). Zestaw tych ziaren powoduje szybki przyrost mięśni i wagi
ptaków, przez co nie chce im się na początku zbytnio szarżować.
Z tym szarżowaniem to chyba nie do końca tak jest bo wyniki osiągane przez moje młode stado to 8 i
więcej godzin ale zaginięcia ptaków ustały.
Po stwierdzeniu, że młode gołębie są już dostatecznie oblatane możemy przystąpić do zasadniczego
sportowego żywienia i konkretnych treningów.
A na czym polega SPORTOWE ŻYWIENIE  już w następnym poście ;-).
Poniżej fotki gdzie widać młodziaki obserwujące starsze gołębie. Czyli nauka, przejmowanie zwyczajów, o której jest mowa wyżej :).
11350451_894857520578872_3472165564539520302_n
11542118_914788661919091_2353576504385323858_n
11817128_925967710801186_6323987879868113213_n
10154050_918233621574595_8787330873847757049_n
10423813_914788705252420_3488163452135549351_n (1)
10423813_914788705252420_3488163452135549351_n
11000275_931599736904650_7841915672374629170_n